piątek, 14 listopada 2014

OD Matt

Leżałem sobie w mojej jaskini, kiedy zauważyłem cień przebiegający obok wejścia. Postanowiłem za nim pójść. Doszedłem tak aż do Alei Miłości. Na szczęście to była wadera. Podbiegłem do niej truchtem.
- Hej śliczna - zagadnąłem. - Co tu robisz?
- Poszłam tylko na spacer - powiedziała. – Jestem Kaya, a ty?
- Pięknie - uśmiechnąłem się pazernie. - Ja nazywam się Matt. Co powiesz na wspólną przechadzkę?
- Z przyjemnością- powiedziała Kaya.

I razem udaliśmy się na spacer. Chodziliśmy tu i tam i dotarliśmy do Alei Róż. A tam może lepiej nie mówić co robiliśmy…  Ale było super.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz