Dzisiejszego poranka patrolowałam tereny watahy. Kilka
obcych wilków było na granicach. Nie mieliśmy wrogów .. ale nie były to wilki chcące
do nas dołączyć. Gdy wzniosłam się ponad korony drzew wilki uciekły. Wylądowałam na polanie ktoś mnie wtedy
zaczepił. Nie wiedziałam kto to był. Obejrzałam się do tyłu i zobaczyłam…
Śnieżkę, która płakał pod wodospadem. Powiedziała mi, że podeptały ją wilki, które gnały szybko w lewą
stronę. Wtedy wytłumaczyłam jej, że nie mam bladego pojęcia co to za basiory.
Gdy wróciłyśmy do watahy zobaczyłyśmy, że wilki zdążyły już tam dotrzeć. Trochę
się zmartwiłyśmy i szybko pognałyśmy do jaskini. Tam zobaczyłyśmy balony i
różnego rodzaju dekoracje. Zdziwiłyśmy się i w tej chwili do jaskini weszły basiory. Okazały się bardzo miłymi
wilkami i dekoracje, które były powieszone w mieszkaniu są dla wilka, który
obchodził dzisiaj swoje 3000 urodziny. Potem składaliśmy mu życzenia i wszystko
dobrze się skończyło.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz