Bezludna wyspa? Nie ja wolę swój dom. Swój cieplutki domek.
-Ale ty nie masz domu.-powiedziała Kaya.
Co prawda ja to wiedziałem, ale choć raz chciałem poczuć sie jak domownik. Niestety znowu mi się to nie udało. Troche mi było przykro, ale szybko sie pozbierałem. Potem poszedłem do sklepu. Wracając po drodze spotkałem Śnieżkę, która mówiła mi coś o jakimś niebezpiecznym wilku, który panoszy sie gdzieś po naszej watasze. Trochę się przestraszyłem i szybko wziąłem nogi za pas. Gdy dotarłem do watahy zapytałem się Kai czy to wszystko prawda. A ona odparła, że nie. To znaczyło, że Śnieżka trochę mnie oszukała,albo chciała mnie nabrać. Sam już nie wiem, ale to wszystko jej wybaczam, bo tak naprawde to bardzo miła wadera.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz